sobota, 18 kwietnia 2026

Dzień w którym uświadomiłeś sobie, że twoje ciuchy przeżyją ciebie

Dzień w którym uświadomiłeś sobie, że twoje szmaty przeżyją ciebie był zwyczajnym dniem:

może odrobina walki z entropią,
może ból przeszedł,
może chwila refleksji gdy w kącie oka zobaczyłeś bezmiar nieba, 
może poczułeś że jesteś tylko człowiekiem bo wczoraj przeczytałeś jakiś wiersz, 
a może przyszła do ciebie w nocy jedna z trzech boskich oblubienic.

A może przypomniałeś sobie dziadka, który co wiosnę wynosił na świeże powietrze swój wełniany garnitur, trzepał go i wkładał nową naftalinę do szafy.

Popatrzyłeś na swoje ciuchy i wtedy to zrozumiałeś.

Tę oczywistą prawdę której na co dzień zupełnie nie potrzebujesz, jak paprocha w kąciku oka.

Niegodną nawet łzy czy przelotnego wzruszenia drobną przekąskę, malutki słony koreczek na tym wielkim bankiecie transcendencji.

Twoje ciuchy przeżyją ciebie. 

La petite mort

Moja dłoń, twoje usta, mój tors, oczy twoje.
Sprężyny nakręcane od setek pokoleń.
Pójdź do mnie i weź mnie jak bierzesz łyk wody.
Pójdź do mnie i weź mnie bez stylu i mody.
Z pierwotnym marzeniem, z pokorą eonów
Pójdź do mnie, zabijmy tę dziwkę w tym domu.