środa, 7 października 2026

Epikur '26

Często spotykam rodzaj człowieka,
Co tylko złego od życia czeka,
Co schyla głowę, odsuwa wzrok,
I byle dalej przyspiesza krok.

Lecz będąc dzieckiem naiwnym słońca 
Wierzę i pragnę głosić bez końca,
Że prócz zlęknionych, niechętnych spojrzeń 
Spróbuj w człowieku pył gwiezdny dojrzeć.

By poza lękiem który w nas mieszka 
Poznać ekstazę gwiezdnego dziecka.
Aby zachłysnąć się życia smakiem: 
Wejrzeniem w duszę, drzewem czy ptakiem.

Wszak dni, by przeżyć przyjemność oną
Dano nam liczbę tylko skończoną,
Więc od orgazmów i wschodów słońca 
Drżyj mimo nieuchronnego końca. 

Widok kochanki, pieśń przyjaciela 
niech twoją duszę wciąż rozwesela.
Na drugim brzegu i tak zlądujesz.
Ten świat wciąż mruczy do ciebie... Czujesz?


Warszawa Wola, środa 7 października 2026, 2:25



poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Przeczucie porażki

Tyś jest piękna wieczorem, a ja piękny z rana.
Świat nas zrani tak czy inaczej, kochana.

Dajmy więc mu się zranić, a nie rańmy sami.
Bądźmy dobrzy dla siebie dniami i nocami.
Szanujmy nasze lęki, marzenia i plany.
Bo przecież - jak mówiłaś - wcale się nie znamy.

 

Warszawa 13 kwietnia 2026 

 

niedziela, 16 sierpnia 2026

Konstatacja W

Ja kocham wolność swoją i cudzą,
Tak byłem wszak wychowany.
Jednak zniewalam siebie i innych -
Życie szydercze ma plany.


Pomnik

Gdy odchodził,
Nie został po nim wielki pomnik z głazów.
Nie został po nim niebosiężny zamek.

Został miękki, ciepły pomnik w sercach tuzinów osób, może także twoim.

Pomnik z wosku pszczelego.
Pomnik z uśmiechu, wrażliwości i czułości.

Chwała bohaterom życia codziennego.
Chwała Tobie Ojcze.

Józefosław 7 sierpnia 2026

sobota, 18 kwietnia 2026

Dzień w którym uświadomiłeś sobie, że twoje ciuchy przeżyją ciebie

Dzień w którym uświadomiłeś sobie, że twoje szmaty przeżyją ciebie był zwyczajnym dniem:

może odrobina walki z entropią,
może ból przeszedł,
może chwila refleksji gdy w kącie oka zobaczyłeś bezmiar nieba, 
może poczułeś że jesteś tylko człowiekiem bo wczoraj przeczytałeś jakiś wiersz, 
a może przyszła do ciebie w nocy jedna z trzech boskich oblubienic.

A może przypomniałeś sobie dziadka, który co wiosnę wynosił na świeże powietrze swój wełniany garnitur, trzepał go i wkładał nową naftalinę do szafy.

Popatrzyłeś na swoje ciuchy i wtedy to zrozumiałeś.

Tę oczywistą prawdę której na co dzień zupełnie nie potrzebujesz, jak paprocha w kąciku oka.

Niegodną nawet łzy czy przelotnego wzruszenia drobną przekąskę, malutki słony koreczek na tym wielkim bankiecie transcendencji.

Twoje ciuchy przeżyją ciebie.