Spotkałem archanioła Michała na Bernardyńskiej Wodzie.
Wskazał mi drogę i zniknął, a ja poszedłem inną drogą.
Pan zesłał mi swego sługę, jednego z potężniejszych a ja zmarnowałem jego gest.
Teraz błagam o wybaczenie sam w ciemnym pokoju o piątej rano.
Teraz zrozumiałem że jestem grzesznikiem.
Wtedy rozumiałem że jestem grzesznikiem.
I jutro może zrozumiem że jestem grzesznikiem.
Poza tym nie pamiętam.
Zatopiony w pysze, egoizmie i innych grzechach pospolitych.
Bo pamiętać jest trudno, pamiętają najlepsi.
Bo pamiętać jest trudno, bo ta pamięć boli.
Tym czym być możemy, tym czym się stajemy, tym czym bywamy od czasu do czasu... być na co dzień niepodobna. Być na co dzień to zbyt wielki ciężar.
Droga nadal otwarta jak kościół na Wodzie.
Józefosław 31 marca 2026 godzina 5:11
Dzieła Wszystkie
wtorek, 31 marca 2026
Spotkanie
sklep mięsny w Józefosławiu
Rozszerzone oczy, koronkowa bluzka, blask twarzy rozświetlonej miłością raz jeszcze.
Spotyka nadzieję obcego mężczyzny, a jego oczy rozszerzają się także.
Czasoprzestrzeń wybucha w wariantach niewypowiedzianych rozmów, nie odbytych spotkań, nie zawartych przyjaźni.
To wszystko w promieniu słońca przez szybę.
To wszystko w zwyczajnym podmiejskim poranku.
To wszystko.
Józefosław 31 marca 2026 g. 4:47
wtorek, 10 marca 2026
Wnyki
Gdy szedłem przez rzadki sosnowy las nieopodal mego domostwa, zobaczyłem misterną sieć. Te sidła rozstawiła prawdziwa czarodziejka. Zapach piżma był tak kuszący, jej usta były pełne a jej oczy patrzyły na wskroś obiecując raj.
Lecz ja dostrzegłem wnyki i nie dałem się złapać.
Zaczaiłem się na wzgórzu i spostrzegłem czarodziejkę gdy wracała sprawdzić żniwo.
Podszedłem od tyłu, objąłem ją delikatnie i szepnąłem jej do ucha: Wygrałem. Jesteś moja.
Zaśmiała się triumfalnie i wtuliła w moje objęcia.
czemu oczywiste dla mnie jest że ciebie nie ma
Tytuł i ostatnia linijka ukradzione z wiersza Michała Martena "moja obawa".
...
Zrobiłem to: kawałek próżni który pasuje tylko do ciebie.
Puzzle są niedopasowane.
Drukarnia, która je produkowała nie miała najlepszych maszyn.
Nawet po złączeniu zostają dziury, postrzępione brzegi.
Spod druku z kolorowym obrazem wystają szare krawędzie tektury.
Nierealny kolorowy obraz przedstawia szczęście istoty dopełnionej inną istotą.
Tylko próżnia jest realna, to ja ją zrobiłem.
Jej krawędzie bardzo źle odwzorowują twój wymacany w pośpiechu na ślepo kształt.
Jej krawędzie już tam były zanim istniałaś.
Bądź a klęknę.
getting crazy
Getting crazy about you and I fucking love the feeling
Of getting crazy about you when I think about your lips
Getting crazy about you and I think about your body
When I want to hold you tight when I want to grab your hips
...
For D.
Warsaw 3/10/26 10:29