wtorek, 10 marca 2026

Wnyki

Gdy szedłem przez rzadki sosnowy las nieopodal mego domostwa, zobaczyłem misterną sieć. Te sidła rozstawiła prawdziwa czarodziejka. Zapach piżma był tak kuszący, jej usta były pełne a jej oczy patrzyły na wskroś obiecując raj.

Lecz ja dostrzegłem wnyki i nie dałem się złapać.
Zaczaiłem się na wzgórzu i spostrzegłem czarodziejkę gdy wracała sprawdzić żniwo.

Podszedłem od tyłu, objąłem ją delikatnie i szepnąłem jej do ucha: Wygrałem. Jesteś moja.

Zaśmiała się triumfalnie i wtuliła w moje objęcia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz