wtorek, 31 marca 2026

Spotkanie

Spotkałem archanioła Michała na Bernardyńskiej Wodzie.

Wskazał mi drogę i zniknął, a ja poszedłem inną drogą.

Pan zesłał mi swego sługę, jednego z potężniejszych a ja zmarnowałem jego gest.

Teraz błagam o wybaczenie sam w ciemnym pokoju o piątej rano.

Teraz zrozumiałem że jestem grzesznikiem.
Wtedy rozumiałem że jestem grzesznikiem.
I jutro może zrozumiem że jestem grzesznikiem.

Poza tym nie pamiętam.
Zatopiony w pysze, egoizmie i innych grzechach pospolitych.
Bo pamiętać jest trudno, pamiętają najlepsi.
Bo pamiętać jest trudno, bo ta pamięć boli.

Tym czym być możemy, tym czym się stajemy, tym czym bywamy od czasu do czasu... być na co dzień niepodobna. Być na co dzień to zbyt wielki ciężar.

Droga nadal otwarta jak kościół na Wodzie.

Józefosław 31 marca 2026 godzina 5:11 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz