Rozszerzone oczy, koronkowa bluzka, blask twarzy rozświetlonej miłością raz jeszcze.
Spotyka nadzieję obcego mężczyzny, a jego oczy rozszerzają się także.
Czasoprzestrzeń wybucha w wariantach niewypowiedzianych rozmów, nie odbytych spotkań, nie zawartych przyjaźni.
To wszystko w promieniu słońca przez szybę.
To wszystko w zwyczajnym podmiejskim poranku.
To wszystko.
Józefosław 31 marca 2026 g. 4:47
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz