niedziela, 11 września 2022
Dlaczego Michał Marten jest poetą
środa, 17 listopada 2021
LUC i Motion Trio - "Nic się nie stało" (2013)
Nie wiem jak ja to przegapiłem.
No, ale lepiej późno niż wcale. POLECAM!
niedziela, 7 marca 2021
Słowo o klasyfikacjach pokoleniowych
Ostatnimi czasy z wielu stron bombardują mnie terminy socjologiczne takie jak Millenials, Zillenials, pokolenie alfa, pokolenie X, Y i Z... i Święty Walenty jeden wie co jeszcze.
Nazywanie rzeczy i zjawisk jest użyteczne.
Klasyfikacje są użyteczne.
Piramida wiedzy ludzkości na tym się opiera, że w myśli ludzkiej wytwarzają się uogólnienia, byty platońskie, będące klasyfikacjami - takie "bańki platońskie", klarujące obraz świata.
Używaj ich.
Jednak pamiętaj, że są to byty abstrakcyjne. Strzeż się aby w platońskich bańkach nie zagubić sensu człowieka.
Fakty życia nie poddają się platońskim uogólnieniom i abstrakcjom.
Prawda o pojedynczej, konkretnej istocie, nie leży w tych klasyfikacjach lecz gdzieś między nimi, nieskończenie krucha i ulotna.
poniedziałek, 20 lutego 2017
dobrze albo wcale, czyli kino usprawiedliwione
Rozmowa Jerzego Zalewskiego z Piotrem Włodarskim:
https://www.youtube.com/watch?v=bVbbP7zBP3E
- i grafomański dodatek ode mnie:
Mów dobrze albo wcale,
Mów dobrze albo nic.
Ukrywaj próżne żale,
Opowiedz jakiś wic.
poniedziałek, 13 lutego 2017
Czeski film, który zrozumie każdy Polak
Nie jestem znawcą kina czeskiego, ale jeśli może ono zbliżyć się do kategorii pt. "moralny niepokój" czy "moralitet", to tym filmem się zbliżyło.
Wszystko jest tu zgrane.
Scenariuszowo - to dzieło kompletne, gdzie trudno ująć jedną scenę by film się nie rozleciał. Fabuła jest zwięzła i treściwa.
Reżyser - wykorzystując w stu procentach ten świetny scenariusz - zostawia przestrzeń dla aktora na granie gestem, wyrazem twarzy, chwilą milczenia.
Aktorsko film jest bardzo równy. Nie ma gwiazdorzenia, aktorzy robią swoje i robią to bardzo dobrze. Nie mogę powiedzieć, by jakaś rola specjalnie się wyróżniała.
Na uwagę zasługują dobrze zagrane - ważne w scenariuszu - role dziecięce.
Muzyka pasuje do filmu i mimo licznych napięć emocjonalnych w fabule "wychodzi przed kadr" tylko w dwóch-trzech kluczowych momentach.
Najważniejszym wnioskiem z filmu jest jego wymowa społeczna i psychologiczna, z odrobiną polityki w tle. Jednak reżyser nie wyciąga wniosków za nas - on pokazuje historię, zamkniętą w ramy, kompletną.
Vaclav Havel - gdyby żył - chciałby to obejrzeć.
Gdyby podlać Nauczycielkę polskim sosem (symbolizm, patos), to byłby bestseller nad Wisłą. Emocjonalnie i znaczeniowo jest to film bardzo nam bliski.
PO-LE-CAM!
Filip