wtorek, 10 marca 2026

Wnyki

Gdy szedłem przez rzadki sosnowy las nieopodal mego domostwa, zobaczyłem misterną sieć. Te sidła rozstawiła prawdziwa czarodziejka. Zapach piżma był tak kuszący, jej usta były pełne a jej oczy patrzyły na wskroś obiecując raj.

Lecz ja dostrzegłem wnyki i nie dałem się złapać.
Zaczaiłem się na wzgórzu i spostrzegłem czarodziejkę gdy wracała sprawdzić żniwo.

Podszedłem od tyłu, objąłem ją delikatnie i szepnąłem jej do ucha: Wygrałem. Jesteś moja.

Zaśmiała się triumfalnie i wtuliła w moje objęcia.




czemu oczywiste dla mnie jest że ciebie nie ma

Tytuł i ostatnia linijka ukradzione z wiersza Michała Martena "moja obawa".

 ...

Zrobiłem to: kawałek próżni który pasuje tylko do ciebie.

Puzzle są niedopasowane.

Drukarnia, która je produkowała nie miała najlepszych maszyn.

Nawet po złączeniu zostają dziury, postrzępione brzegi.

Spod druku z kolorowym obrazem wystają szare krawędzie tektury.

Nierealny kolorowy obraz przedstawia szczęście istoty dopełnionej inną istotą.

Tylko próżnia jest realna, to ja ją zrobiłem.

Jej krawędzie bardzo źle odwzorowują twój wymacany w pośpiechu na ślepo kształt. 

Jej krawędzie już tam były zanim istniałaś. 

Bądź a klęknę. 





 

 

getting crazy

Getting crazy about you and I fucking love the feeling 

Of getting crazy about you when I think about your lips 

Getting crazy about you and I think about your body 

When I want to hold you tight when I want to grab your hips

...


For D. 

Warsaw 3/10/26 10:29 

wtorek, 3 marca 2026

The ultimate drug

He was traversing crowded streets of Warsaw passing colorful fronts of the shops in the Vietnamese district which spanned between the old and new airport. 

Finally he got there. By the entry, he said the passphrase and showed the token. 

The clerk was distracted with something else but when he entered she focused immediately and smiled. "What do you need?"

He said what he needed and started glancing over shiny exposition at the eye level. Chrome. Lot of types. 

"Chrome can take you to many places but Kundalini lives here," She passed him a dark gray box styled with a volcanic ash sprinkle, and some glyphs:

निःमत्तता 

They could hear a thunder and a rainfall starting outside.

The storm was coming.

The Fear of Freedom

Strach 

strach jest twoim przyjacielem 

pokochaj swój strach 

pieść go delikatnie czubeczkiem języka 

dawaj mu wzrastać w całej okazałości 

zrozum go obejrzyj go sobie dokładnie 

Popatrz na dole tam gdzie miednica i odbyt 

Ty śpisz, ty siedzisz, ty stoisz i oglądasz dzieło sztuki 

Nie ma wolności bez strachu 

Dzieła sztuki i człowieka też nie 




Warszawa 3 marca 2026 godzina 4:39 


online dating

Pytasz czego pragnę w relacji
Pytasz o zainteresowania

Jak ci to powiem nie będzie już odwrotu 
będzie bolało 
będzie bolało nas oboje 

Gdy zdecydujemy się na prawdę o tobie i o mnie 
Gdy maski opadną 
Gdy rozleją się puchary 
Gdy poczujesz ten słono gorzki smak szczęścia 

Będzie bolało 
I będziemy ludźmi


Dla D.


Wtorek 3 marca 2026 godzina 04:27 

czwartek, 26 lutego 2026

Nie rób mi tego nigdy

Nie rób mi tego nigdy.

Chcę zostać ulotnym kawałkiem doświadczenia który roztapia się w czasie jak masło które wsiąkło w brudną ścierkę gdy smażyłem ci stek.

Chcę uniknąć losu pięknego kwiatu zaklętego w epoksyd. 

Nie chce wisieć na twojej wystawie omiatany obojętnym wzrokiem czcicieli sztuki. 

Nie rób mi tego nigdy ale zrób mi to teraz. 

Zaklnij mnie w kroplę piękna, łzę, zmarszczkę uśmiechu.

Zrób mi to teraz.

wtorek, 17 lutego 2026

Zakochanie

Zakochanie 

Starego serca piekący ból 
Przeczucie klęski i rozpaczy 
Późno dojrzała szczęścia łza
Że znów coś znaczę i ktoś znaczy.  

czwartek, 12 lutego 2026

Fizyko-książka Stanisława Lema

Gdy pozwoliliśmy książce przez jakiś czas karmić się konieczną jej energią, weszła w ostatnią fazę programu i zaczęła się stopniowo przekształcać.

Pierwszy był dźwięk: delikatne modulowane wibracje.

Jednak w pewnym momencie książka zaczęła zmieniać i kształt: najpierw z jej powierzchni wydzielił się mały wirujący dysk, tak jakby szalka elektronicznej wagi laboratoryjnej, okrągła i wypuczona, a obok niej kilka innych kształtów.

Te kształty nie były statyczne, a wręcz przeciwnie: wibrując i wirując modulowały dalej zmieniając książkę w coraz bardziej skomplikowany trójwymiarowy kształt który nie był już książką a Mechanizmem.

Spojrzałem kątem oka na Marylę. Z rozszerzonymi z zachwytu źrenicami spytałem ją szybko i konkretnie – widziałaś to? – odpowiedziała mi krótko – tak.

Karty księgi ustąpiły miejsca pierwotnie czemuś w rodzaju płyty drukowanej, która to płyta uruchomiła stopniowo jakieś molekularne mechanizmy ruchome, które stopniowo narastały tworząc coraz to bardziej delikatne i subtelne struktury.

Niektóre z nich wchodziły w ruch wirowy pozyskując nowe pierwiastki z otoczenia. Widać było tam też nieznaczne ilości metali ponieważ struktury zaczęły być coraz bardziej subtelne i funkcjonalne — wirujące dyski przekształcały się w całe skomplikowane kształty pełniące jakieś trudne do zidentyfikowania funkcje ale w ewidentny sposób pozyskiwały teraz energię i materię z otoczenia, dzięki czemu mogły tworzyć struktury coraz bardziej zaawansowane.

W pewnym momencie wirujące kształty stały się tak piękne i subtelne że od książki trudno było oderwać wzrok. Przedstawiała ona sobą jakąś fascynującą historię której treścią była czysta fizyka. To już nie chodziło o literaturę, to już nie chodziło o emocje — to chodziło o zrozumienie świata w jego najbardziej elementarnej postaci. Wirujące dyski i wibrujące przestrzenie zmieniały kształty, subtelniały. Karty zamieniały się w transmitery i emitery...

Księga opowiadała Prawdę.

https://www.facebook.com/share/p/1HWow9wYiY/

 

 

piątek, 16 stycznia 2026

bez tytułu

Jesteśmy słowami 

rzuconymi na wiatr

jedyny nasz prawdziwy ślad 

z okruchów naszej wrażliwości.

to tam jest prawda gdzie jest ból