Często spotykam rodzaj człowieka,
Co tylko złego od życia czeka,
Co schyla głowę, odsuwa wzrok,
I byle dalej przyspiesza krok.
Lecz będąc dzieckiem naiwnym słońca
Wierzę i pragnę głosić bez końca,
Że prócz zlęknionych, niechętnych spojrzeń
Spróbuj w człowieku pył gwiezdny dojrzeć.
By poza lękiem który w nas mieszka
Poznać ekstazę gwiezdnego dziecka.
Aby zachłysnąć się życia smakiem:
Wejrzeniem w duszę, drzewem czy ptakiem.
Wszak dni, by przeżyć przyjemność oną
Dano nam liczbę tylko skończoną,
Więc od orgazmów i wschodów słońca
Drżyj mimo nieuchronnego końca.
Widok kochanki, pieśń przyjaciela
niech twoją duszę wciąż rozwesela.
Na drugim brzegu i tak zlądujesz.
Ten świat wciąż mruczy do ciebie... Czujesz?
Warszawa Wola, środa 7 października 2026, 2:25
środa, 7 października 2026
Epikur '26
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz